Wtorek 10 kwietnia
przypomina nam bardziej smutny dzień.
Prezydencki samolot w Smoleńsku rozbił się.
Był tam prezydent Kaczyński wraz ze swą małżonką.
Oprócz tego jeszcze 94 osoby,
które niczym sobie nie zasłużyły na śmierć.
W pierwszą rocznicę tej katastrofy z rodzicami w Warszawie byłam.
W niedzielę, właśnie w ten dzień od świtu do zmierzchu z flagą Polski chodziłam.
Wcale się nie wstydziłam z nią chodzić i krzyczeć. Lecz robiłam to z dumą.
A premier tutejszej naszej Polski oddał sprawę Rosjanom.
Mimo to, że wypadek był na róskiej ziemi,
to nie oznacza, że MY POLACY nie mamy zająć się tą sprawą.
Na pewno byśmy wyjaśnili to szybciej niż ci Rosjanie, którzy w ogóle się tym nie interesują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz